Pamiętacie mój post o nudziakowej nowości Soft Sensation Lip Color Butter do ust Astor? Recenzowałam ją tutaj :) Dzisiaj kolej na jej czerwoną siostrę, która trochę się od tej pierwszej różni.
Opakowanie:
Identyczne jak w wersji nude (a to niespodzianka!). Jak widać napisy ścierają się z prędkością światła. Podoba mi się sprawnie chodzący system wkręcania i wykręcania kosmetyku oraz kształt szminki, a nie kredki.
Zapach:
Również słodki, waniliowy, jednak o wiele subtelniejszy niż w przypadku Loved Up.
Konsystencja:
Wbrew nazwie i jasnej siostrze - niezbyt maślana. Va va voum przypomina mi raczej klasyczną pomadkę, której daleko do miękkiej i mazistej siostry. Ten odcień jest bardziej zbity, dzięki czemu nie rozpływa się podczas upałów oraz jest bardziej wydajny. Aplikuje się ją łatwo, uzyskując nasycony kolor już po jednej warstwie. Podobnie jak pierwsza kredka i ta doskonale pielęgnuje usta.
Kolor:
016 Va va voum to piękna, zimna i subtelnie błyszcząca czerwień. Podoba mi się baaaaaaardzo!
Jak widać odcień jest o wiele mocniejszy, niż w przypadku Loved up. Wydaje mi się, że to kwestia konsystencji, a nie samej pigmentacji.
Na ustach prezentuje się cudownie!
Trwałość:
Pewnie ze względu na mniej maślaną konsystencję Va va voum jest trwalsza od Loved up. Po posiłku nieco blednie, picie nie robi na niej wrażenia ;)
Podsumowanie:
Kolejny udany egzemplarz z tej serii. Jak nie lubię Astora, tak te kredki przypadły mi do gustu.
+ wygodne opakowanie
+ przemyślany kształt sztyftu
+ łatwa aplikacja
+ świetne kolory
+ przyjemna konsystencja
+ apetyczny zapach
+ ładny efekt na ustach
+ niezła trwałość
+ nie rozpływa się podczas upałów.
- ścierające się napisy na opakowaniu
Ideałem nie jest, ale na 4+ w pełni zasługuje :)
PS: Do ostatniego postu wstawiłam zdjęcie loków po zdjęciu chusty, zapraszam :)
Pozdrawiam,
Skoro zasługuje na 4+ może to oznaczać tylko jedno, warto spróbować ;))
OdpowiedzUsuńkolor jest fajny, dojrzała wiśnia :)
OdpowiedzUsuńPiękna jest! ;)
OdpowiedzUsuńPiękny kolor, aj chyba przepadłam
OdpowiedzUsuńŁadna czerwień :)
OdpowiedzUsuńBardo kuszą mnie te kredki
OdpowiedzUsuńzaczynam zalowac, ze sie nie skusilam na ktoras kredke, choc nie wszystko stracone, bo podjerzewam, ze w Kolobrzegu tez sa jakies drogerie :D
OdpowiedzUsuńNo piękna jest :)
OdpowiedzUsuńAvon nie za bardzo mi podchodzi, ale kredka ładnie się prezentuje.
OdpowiedzUsuń