Dzisiaj post z kategorii lekki łatwy i przyjemny. Komputer chyba wyczuł mój nastrój i kategorycznie nie pozwala mi zrobić nic pożytecznego zmuszając mnie do błogiego (albo raczej męczącego), sobotniego lenistwa.
Mimo mojego ogromnego zamiłowania do kolorówki ulubieńcy października są 100% pielęgnacyjni :) Może to zasługa wyjątkowo licznych bad wszystko days, które spowodowały kompletny brak weny makijażowej.
Moje włosy z każdym dniem wyglądają coraz gorzej i nie mogę doczekać się grudnia, kiedy to moja fryzjerka wraca z urlopu macierzyńskiego. Do innej nie pójdę, w czym dodatkowo utwierdziło mnie w przekonaniu przedweselne podcięcie grzywki (pod koniec września). Po zdenkowaniu szamponu Green Pharmacy (o, post z denkiem też się przyda!) wzięłam się za rosyjski Love2Mix Organic z pomarańczą i chilli. Szampon jest świetny i moje włosy go pokochały! recenzja już wkrótce :)
Kolejnym włosowym odkryciem jest balsam na łopianowym propolisie Receptury Babuszki Agafii. Używam go od tygodnia, ale już po pierwszym użyciu byłam zachwycona. Nie mogłam przestać miziać moich włosów, a liczne komplementy, które usłyszałam na ich temat, potwierdziły rewelacyjne działanie odżywki. Oby mój zachwyt nie malał wraz z czasem jej stosowania.
W dalszym ciągu chętnie używam peelingu Palmer's Cocoa Body Scrub, który wydaje się nie mieć końca. Więcej na jego temat przeczytacie tutaj.
Drugi raz z rzędu do ulubieńców trafia lekki krem brzozowy Sylveco. Niezmiennie jestem zadowolona z jego działania i martwi mnie jedynie stopień zużycia, który jest niewidoczny :/
Niestety coś miało wielką tendencję do zapychania mnie (chyba nawet rozgryzłam gagatka!), więc ratowałam się kremem antyseptycznym Himalaya Herbals. Używam tego kremu odkąd odkryłam go w Indiach i przez te wszystkie lata ratuje moje bad skin days w miarę szybko poprawiając jej stan ;)
Domycie resztek zapychającego produktu zostawiłam mydłu Savon noir, które z oczyszczaniem skóry radzi sobie lepiej niż cokolwiek innego. Wraz z dwoma pozostałymi produktami do twarzy znacząco poprawiło wygląd mojej skóry :)
Ciekawe, jakie produkty trafią do listopadowych ulubieńców :) Może coś z DM, który prawdopodobnie odwiedzę w tym miesiącu?
Udanego popołudnia,
Scrub do ciała wygląda kusząco. Chętnie bym go wypróbowała :)
OdpowiedzUsuńteż mam tą maść antyseptyczną w apteczce
OdpowiedzUsuńNa krem brzozowy Sylveco mam ochotę, chętnie zapoznam się z nim bliżej ;)
OdpowiedzUsuńFajne ulubieńcy :)
łoo jedziesz do DM ? kup mi coś :*
OdpowiedzUsuńMówisz, że ten antyseptyk Ci pomaga ??
Widziałam go tyle razy a nie kupiłam !!
Jadę do koleżanki do Wiednia to może zdążę wpaść do DM :)
UsuńPomaga i to bardzo, w dodatku jest śmiesznie tani :)
Mój kochany Love2Mix. Moje włosy wdały się z nim w romans (i to na pewno nieprzelotny) :)
OdpowiedzUsuńNie znam żadnego z tych produktów
OdpowiedzUsuńmuszę wreszcie wypróbować ten lekki krem brzozowy, ale nigdzie stacjonarnie nie mogę go dostać:)
OdpowiedzUsuńPS. zostaję już tutaj na stałe:)
Muszę spróbować produktów Love2mix :-)
OdpowiedzUsuńciekawi mnie ten szampon Love2Mix, ja z kolei mam szampon Babuszki Agafii też na łopianowym propolisie i jestem z niego bardzo zadowolna, także pewnie ten balsam też by się u mnie sprawdził :)
OdpowiedzUsuńmmm nie znam niczego :P
OdpowiedzUsuńani jednego produktu nie używałam
OdpowiedzUsuńNic nie miałam jeśli chodzi o rosyjskie kosmetyki do wlosow ale ten peeling do ciała z Palmersa tez mnie kusił, ale suma sumarum nie zdecydowałam sie może w przyszłym miesiącu ;)
OdpowiedzUsuńPrzystaw krem Sylveco pod żarówkę, wszystko wtedy widać :)
OdpowiedzUsuńZ niewielką pomocą drabiny się udało :P
UsuńTen krem z Himalaya to i mój ulubieniec - zawsze pomaga gdy moja kapryśna cera ma focha ;p
OdpowiedzUsuńOwocnego polowania na produkty w DM. Mnie już korci by go odwiedzić, ale jeszcze części kosmetyków nawet nie wypróbowałam, więc czas jeszcze nie nadszedł...
OdpowiedzUsuńMarka Himalaya coraz bardziej mnie zaskakuje :) Napisz coś więcej o tym kremie, bo jestem ciekawa :)
OdpowiedzUsuńCzekam na recenzję Love2Mix Organic z pomarańczą i chilli :)
OdpowiedzUsuńlove2mix jakoś nie podbiły mojego serac ze względu na skład :/
OdpowiedzUsuń