Od piątku wszystkie drogi prowadzą do Rossmanna? Coś w tym jest :) Ale moment, przecież w piątek byłam w DM! :D
Kupiłam głównie produkty Balea. Obowiązkowym punktem programu były żele pod prysznic :) Wzięłam te, których jeszcze nie miałam - borówkowy i mandarynkowy. Skusiłam się również na dwa nowe żele do golenia - Karaibski i aloesowy (obecnym, maślano-cytrynowym, jestem zachwycona! ). Nie mogło też zabraknąć kremu do rąk - wybrałam borówkowy i mam prawie całą serię (żel, krem do rąk i masło do ciała :) ).
Tym razem postanowiłam też przyjrzeć się uważniej produktom do włosów tej marki. Po dłuższej chwili wybrałam szampon, odżywkę i mleczko z serii Mandarynka i aloes oraz jedną odżywkę Balea Professional. Jestem ciekawa, jak sprawdzą się w porównaniu z moimi obecnymi rosyjskimi faworytami :D
Rodzynkiem jest jajo a'la beauty Blender Ebelin, na które namówiłam też koleżankę. Oby było co najmniej tak dobre, jak gąbka Cosmopolitan :)
Mówiłam o Rossmannie, tak?
W piątek wysłałam tam mamę celem kupienia korektora Lumi Magique L'Oreal, ciemnej kredki do ust Bourjois Color Boost 06 Plum Russian i pomadki Rouge Caresse w nudziakowym odcieniu 501 Nude Ingenue. Mama kupiła korektor i kredkę, ale pomadki już brakło. W związku z tym wczoraj skierowałam się w kierunku Rossmanna i Hebe, no i oczywiście na pomadce się nie skończyło ;) Do koszyka wpadły jeszcze dwie wodoodporne kredki Bourjois Contour Clubbing Waterproof w kolorach 50 Loving green i 46 Bleu Neon oraz krem CC Bell (w zawrotnej cenie ok 10zł).
Jestem w szoku, że nie kupiłam ani jednej pomadki Rimmel :D
Pozdrawiam i wracam do moich excelowskich tabel, a w wolnej chwili (eee co to jest?) zobaczę zdjęcia i wrzucę Wam fotorelację z Wiednia :)
Się obłowiłaś:) Z Balei miałam jagodowy szampon-przyjemny zapach. Ale z Twoich skarbów najbardziej ciekawa jestem zapachu tej karaibskiej pianki :)
OdpowiedzUsuńto Bell ma krem CC ?! :P zaskoczyłaś mnie, ciekawe czy będzie fajny, bo ich podkład kryjąco-matujący uwielbiam :)
OdpowiedzUsuńtrochę już widziałam i czekam na więcej zdjęć :*
w mojej biedronce jest bellowski krem CC ;)
UsuńNo co Ty ?! Tylko moja biedronka taka uboga w asortyment ? :(
UsuńKasia przykro mi to pisać, ale właśnie przestałam Cię lubić. Do widzenia!
OdpowiedzUsuńTrzeba było chcieć po prostu żel Balea, a nie świąteczny żel Balea :P
UsuńOgólnie asortyment mocno przetrzebiony, raptem 5 żeli (z... miliona?), 3 serie do włosów itd :(
kosmetyki z Dm-u, zazdraszczam!!!;)
OdpowiedzUsuńpieknie!
OdpowiedzUsuńSame cudowne rzeczy.
OdpowiedzUsuńsprzyjemnością obejrzałam zakupy nieRossmanowe :)
OdpowiedzUsuńz przyjemnością*
Usuńwspaniałości. zazdroszczę tych z Baeli :)
OdpowiedzUsuńJakie miłe dla oka szaleństwo. Napady na DM cieszą się chyba większym blogerskim uznaniem niż te odwiedziny w Rossmannie.
OdpowiedzUsuńja chętnie zobaczę fotorelację z tym gdzie co można zwiedzić :) bo także chcę odwiedzić to miasto :)
OdpowiedzUsuńile wspaniałości :):)
OdpowiedzUsuńzazdroszczę Balei :)
OdpowiedzUsuńCC jest genialny! dobry wybór
OdpowiedzUsuńMówisz? :D
UsuńBorówkowy żel uwielbiam, a szampon i odżywkę Mango i Aloes ( to mango Kochana, nie mandarynka :)) uwielbiałam, służyły moim włosom, szampon już poszedł do denek, a odżywka jeszcze umila mycie ;)
OdpowiedzUsuńŚwietne zakupy, jestem ciekawa tego jaja :)
Zazdroszczę tego ogromu :D
OdpowiedzUsuńZdradź, ile wyniosły Cię zakupy w DM?
OdpowiedzUsuńMiędzy 12 a 15 euro za wszystko, z czego jajo Ebelin i mleczko do włosów były najdroższe (ponad 2 euro).
UsuńBardzo lubię serię do włosów z aloesem i mango :)
OdpowiedzUsuńI żele z Balea i ten kremik do rąk z pompką :))
A pomadka L'Oreal w tym nudziakowym odcieniu chodzi mi po głowie od dłuższego czasu :)
Nie kuś tą Baleą, nie mam do niej dostępu ;( :P
OdpowiedzUsuńOoOOO ale wspaniałości :D zazdroszczę romansu z Baleą, szkoda że nie mam dostępu :( przyjemnego używania :)
OdpowiedzUsuń