Tym razem kolejny MACzek z Belfastu - Viva Glam Rihanna :) Dzisiejsza recenzja będzie miała charakter porównawczy - recenzowałam już kilka pomadek M.A.C i ich właściwości są bardzo podobne (Russian Red, Mehr, Viva Glam II, Captive)
Opakowanie:
Takie samo, jak klasycznych pomadek MAC - różni się jedynie kolorem.
Szminkę Riri zamknięto w przepięknym czerwonym opakowaniu, którego odcień zależy od kąta padania światła (co nawet widać na zdjęciu).
Zapach:
Nie różni się pozostałych pomadek tej marki.
Konsystencja:
To moja pierwsza pomadka M.A.C o frostowym wykończeniu. Jej konsystencja jest ciut bliższa lekkim balsamicznym pomadkom niż gęstym, kremowym satynom - minimalnie nawilża usta. Również pokrywa usta kolorem już od pierwszego pociągnięcia, jednak najlepszy efekt uzyskuje się nakładając pędzelkiem 2-3 cieniutkie warstwy - trzeba chwilę nad nią popracować, ale dla tego koloru zdecydowanie warto.
Kolor:
Viva Glam Rihanna to prześliczna, wielowymiarowa truskawkowa czerwień o wykończeniu frost, które jest bardzo subtelne.
Kolor zmienia się w zależności od oświetlenia, co dobrze widać na swatchach.
Na ustach ta wielowymiarowość również jest widoczna, niestety ten swatch nie obrazuje tego w najlepszy sposób :( Musicie mi wierzyć na słowo, że na żywo wygląda 100 razy lepiej :)
Zazwyczaj wybierałam ciemniejsze i bardziej jednolite odcienie, ale w tym zakochałam się od razu - nigdy nie wyszłam z zakupami z MACa tak szybko :D
Trwałość:
W dalszym ciągu dobra, ale jednak zmiana konsystencji na ciut lżejszą sprawia, że po kilku godzinach makijaż wymaga poprawki, maty i satyny są nie do zdarcia.
Wydajność:
Mogłabym napisać jak wyżej :) Dobra, ale ciut gorsza od pozostałych dwóch wykończeń jakie mam.
Podsumowanie:
Bardzo udana pomadka o nieoczywistym kolorze.
+ przepiękne opakowanie
+ przyjemny zapach
+ dobra konsystencja
- perfekcyjna aplikacja wymaga ciut więcej czasu
+ rewelacyjny, wielowymiarowy kolor
+ trwałość
+ wydajność
Tym razem "tylko" 4+ - za bardziej pracochłonną aplikację
Jeśli uda Wam się ją jeszcze dostać zdecydowanie polecam :)
przepiekna jest! gdybym miala gdzie nosic czerwienie, np w pracy, to bym ja kupila :)
OdpowiedzUsuńJaka ona piękna!
OdpowiedzUsuńtaka "Twoja" :)
OdpowiedzUsuńI to w 100% :D
UsuńKolor zdecydowanie zachęcający :-)
OdpowiedzUsuńZupełnie nie w moim stylu, ale jestem ciekawa tej trójwymiarowości.
OdpowiedzUsuńZmacam z ciekawości ;)
Aplikacja pracowita, ale efekt na ustach - świetny! Bardzo ładny odcień wybrałaś :)
OdpowiedzUsuńTy i te Twoje czerwienie ;) Ale Russian Red to to nie jest ;)
OdpowiedzUsuńNie, ale też ładna :D
UsuńKolor jest obłędny :-))
OdpowiedzUsuńŁadna szminka :)
OdpowiedzUsuń